Wczytujê...

Rozrywka w brytyjskim kasynie internetowym Spin Palace

Najlepsze kasynowe gry na pieniądze. Poker, blackjack, ruletka. Bonusy do $1000 na starcie. Kasyno www.spinpalace.com oferuje bezpieczne gry, a wypłacalność sięga 97%!
Home
Wyniki konkursu świątecznego!
Contributed by Szymon Kałwak   
środa, 06 styczeń 2010
Sory, but we not yet translate this text. You see it in orginal polish laguage.

  Konkurs świąteczny zorganizowany przez redakcję portalu www.footbag.com.pl zakończył się. Bardzo dziękujemy wszystkim za przesłane prace, wszystkie były świetne! Jury w składzie Hania Mickiewicz, Maciej Wanicki oraz Szymon Kałwak po obejrzeniu zgłoszonych grafik i dłuższej dyskusji wyłoniło zwycięzce, który otrzyma kolekcjonerską, czteropanelową zośkę Mistrzostw Świata w Pradze. Wybór zwycięzcy nie był łatwym zadaniem, jednak ostatecznie, za najlepszą pracę pod względem kreatywności i wykonania została uznana grafika:

 

Krzysztofa Urbaniaka "Championa"!

 

  Image

 

Wszystkie zgłoszone prace można obejrzeć w galerii dostępnej pod adresem:

http://footbag.com.pl/index.php?option=com_zoom&Itemid=74&catid=35

Serdecznie gratulujemy Krzysztofowi, jego praca była bardzo dobrze wykonana, co wraz z wykorzystaniem formy tapety dało mu pierwsze miejsce.

Chcąc jednak docenić pozostałych uczestników konkursu, którzy również włożyli sporo pracy w swoje grafiki i zdjęcia nie pozwolimy by odeszli z pustymi rękami. W związku z brakiem prac na drugi konkurs (Footbagowe Kombo) posiadamy dodatkowe nagrody, które wyślemy pozostałym uczestnikom konkursu! Już wkrótce zostaną rozesłane wiadomości ze szczegółami.

Jeszcze raz bardzo dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w Świątecznym Konkursie i mamy dużą nadzieję na jeszcze większą frekwencję w kolejnych podobnych akcjach!

 
Konkurs Świąteczny!
Contributed by Szymon Kałwak   
sobota, 26 grudzień 2009
Sory, but we not yet translate this text. You see it in orginal polish laguage.
KONKURS!
 
 
 Redakcji footbag.com.pl całkowicie udzieliła się świąteczną atmosfera. W związku z tym stwierdziliśmy, że grzechem byłoby nie rozdać kilku prezentów. Jednak nie ma nic za darmo. Ogłaszamy więc podwójny konkurs skierowany przede wszystkim do początkujących zawodników, w którym do wygrania są czteropanelowe zośki z piaskiem o dużej wartości kolekcjonerskiej - zostały one wykonane specjalnie na okoliczność Mistrzostw Świata w Pradze, o czym wyraźnie świadczy logo zawodów umieszczone na jednej z łatek. Taka zośka to gratka dla każdego gracza!
 
Image
 
 Konkurs składa się z dwóch niezależnych części, a zwycięstwo w każdej z nich premiowane jest kolekcjonerską zośką Mistrzostw Świata. Będziecie mogli wykazać się używając waszych umiejętności fotograficznych i graficznych lub prezentując wasz freestyle!
 

Konkurs 1: Footbagowa Grafika

Aby wziąć udział w konkursie należy przesłać na adres konkursfootbag@o2.pl pracę graficzną związaną tematycznie z footbagiem (w tytule e-maila należy wpisać "Konkurs Footbagowa Grafika"). Rozmiar pracy nie może być większy niż 2 mb, dopuszczalne rozszerzenia to *.jpg, *.gif, *.bmp, *.png, *.tif. Termin składania prac to 5 stycznia 2010 godzina 12:00.
 
Prace będą oceniane subiektywnie w oparciu o kryteria kreatywności i wykonania przez jury w składzie: Szymon Kałwak, Hania Mickiewicz i Maciej Wanicki. Autor pracy, która zostanie wskazana przez jury jako najlepsza otrzyma zośkę Mistrzostw Świata w Pradze. Wyniki zostaną ogłoszone 6 stycznia 2010, a organizatorzy skontaktują się ze zwycięzcą drogą elektroniczną.
 
Każda osoba może przesłać dowolną ilość prac konkursowych. Prace zgłoszone po upływie terminu składania nie będą oceniane. Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do przyznania dodatkowych nagród.
 

Konkurs 2: Footbagowe Kombo

Aby wziąć udział w konkursie należy przesłać na adres konkursfootbag@o2.pl plik filmowy (maksymalny rozmiar 6 mb), lub link do filmu na portalu YouTube, lub innym serwisie oferującym video strumieniowe. Film ma przedstawiać uczestnika konkursu wykonującego kombo footbagowe (w tytule e-maila należy wpisać "Konkurs Footbagowe Kombo"). Maksymalna długość komba to 10 kontaktów. Termin składania prac to 5 stycznia 2010 godzina 12:00.
 
W konkursie mogą brać udział jedynie gracze, którzy nie startowali dotąd na zawodach footbagowych! W przypadku stwierdzenia, że kombo wykonuje gracz, który startował już na zawodach w Polsce lub za granicą, film nie będzie oceniany.
 
Filmy będą oceniane subiektywnie w oparciu o kryteria kreatywności i wykonania przez jury w składzie: Szymon Kałwak, Hania Mickiewicz i Maciej Wanicki. Autor pracy, która zostanie wskazana przez jury jako najlepsza otrzyma zośkę Mistrzostw Świata w Pradze. Wyniki zostaną ogłoszone 6 stycznia 2010, a organizatorzy skontaktują się ze zwycięzcą drogą elektroniczną.
 
Każda osoba może przesłać dowolną ilość prac konkursowych. Prace zgłoszone po upływie terminu składania nie będą oceniane. Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do przyznania dodatkowych nagród.
 
Organizatorzy konkursu zastrzegają sobie prawo do zmian w regulaminie konkursu w czasie jego trwania oraz nie biorą odpowiedzialności za uchybienia proceduralne powstałe w wyniku działania siły wyższej.
 
Zapraszamy wszystkich do wzięcia udziału w konkursie i życzymy powodzenia!
 
Sylwetki Footbagu - Wiktor Dębski
Contributed by Szymon Kałwak   
wtorek, 22 grudzień 2009
Sory, but we not yet translate this text. You see it in orginal polish laguage.
Image
Fot. Aleksander Stachurka (www.silvertone.eu)
 
 Czas na kolejną odsłonę w serii "Sylwetki Footbagu". Dziś zapraszamy wszystkich czytelników do zaznajomienia się z historią niezwykle barwnej postaci - mowa o Wiktorze Dębskim, zawodniku i organizatorze z Warszawy, współtwórcy Warszawskiego Stowarzyszenia Footbagu i obecnym Rule Directorze w międzynarodowym stowarzyszeniu graczy w Footbag IFPA. W wywiadzie, który zgodził się przeprowadzić dla redakcji footbag.com.pl podzieli się historią swojej kariery zawodniczej, spostrzeżeniami na temat kondycji sportu kiedyś i dziś oraz swoimi przyszłymi planami. Gorąco polecamy!
 
Redakcja: Witamy i dziękujemy za zgodę na wywiad. Czas na pierwsze pytanie: jesteś jedną z osób, która towarzyszy Footbagowi w Polsce już od bardzo dawna. Opisz swoje początki i porównaj je z sytuacją dzisiejszą jeśli chodzi o zawody, poziom organizacyjny i społeczność zośkarzy. 
 
Wiktor Dębski: Zaczynałem grać jesienią 2002 roku razem z Olkiem Zemke i Jankiem Tarnowskim. Oczywiście nie mieliśmy Rod Laver’ów ani dobrych zosiek. Najpierw graliśmy szytymi na szydełku, potem Olek zaczął sam szyć 4 panelowe footbagi z bawełny, wypełnione siemieniem lnianym. Wtedy myśleliśmy, że sami wymyślamy tricki. Pewnego dnia zobaczyłem w skateshopie zośkę z napisem „footbag”. Nie była to najlepsza zośka, ale miała na opakowaniu adres strony www.footbag.prv.pl – jednego z pierwszych portali na ten temat w Polsce (przy okazji pozdrawiam założyciela – Mikołaja z Leszna). Chyba dopiero tam dowiedzieliśmy się czym naprawdę jest footbag.
 
ImageOd tamtej pory wiele się zmieniło, ale footbag nadal jest undergroundowym sportem. Liczba zawodników w Polsce nie zmieniła się znacząco. Natomiast poziom sportowy wręcz eksplodował. Polska w ciągu 5 lat stała się prawdopodobnie najmocniejszą sceną freestyle’u w Europie. Polacy zdobywają medale, stają się członkami BAPu, biją rekordy - jest dobrze.
 
Jeśli chodzi o organizację to poszliśmy do przodu. Mamy zarejestrowanych 9 stowarzyszeń, były plany zarejestrowania federacji, jednak pomysł upadł. Federacja nie daje aż takich korzyści, a z jej prowadzeniem wiąże się sporo pracy i kosztów. Organizatorzy footbagu w Polsce to gracze, którzy są w tym sporcie od lat. Z wiekiem mamy coraz więcej doświadczeń, ale mniej czasu. Zaczyna się rytm dorosłego życia, gdzie trudno znaleźć czas na granie. Co dopiero na pracę organizacyjną. Niestety młodzi gracze często nie rozumieją, ze footbag to sport niszowy, który jest organizowany wyłącznie przez innych graczy. Nie mamy sponsorów, bo jesteśmy za mali. Ludzie masowo nie zaczynają grać, bo to dość trudny sport. Szukamy więc szans rozwoju jako organizacje pozarządowe. Zobaczymy za parę lat jakie będą efekty.
 
Sytuacja w Warszawie jest zaskakująco dobra. Po wielu latach zarejestrowaliśmy stowarzyszenie (www.zoska.pl/wsf). Mamy regularne treningi freestyle i net. Starzy gracze regularnie trenują oraz pojawiło się kilku nowych. Wspólnie zorganizowaliśmy Wilanów Cup 2009, który moim zdaniem był sukcesem. Obecnie planujemy kolejne zawody na Maj 2010. Więcej informacji wkrótce. 
 
Redakcja: Jako pierwszy polski zawodnik zagrałeś rutynę dropless, miało to miejsce podczas eliminacji Mistrzostw Świata w Finlandii. Opowiedz czytelnikom o tym okresie swojej kariery freestyle'owej. Czy według Ciebie zbliżamy się do sytuacji, w której będziemy oglądać znacznie więcej rutyn bez ani jednego upadku zośki?
 
Wiktor Dębski: Dropless to jest przeżycie! To był rok 2005, wakacje z Euros we Wrocławiu. Generalnie nigdy nie byłem najlepszym shredderem. Grałem guiltless, ale wielu było dużo lepszych. Natomiast ja potrafiłem się przygotować do zawodów, czego inni nie robili wcale. Od początku startów w rutynach było dla mnie oczywiste, że trzeba znaleźć muzykę, obrobić ją, wybrać kluczowe triki, następnie ułożyć choreografię i zagrać to wiele razy na treningu. Może przez to nie rozwinąłem się jako mega wymiatacz w trikach, ale na zawodach wygrywałem z teoretycznie lepszymi graczami. Start w Helsinkach potraktowałem bardzo serio. To były pierwsze MŚ, na których grałem w kategorii Open. Mój program zagrałem na treningach ok. 100 razy (nigdy bez dropa). W tamtym czasie bardziej zadbałem o zdrowie i formę fizyczną. Muzykę przygotował mi mój dobry kolega z Olsztyna, Piotrek. Pociął kilka fragmentów utworów i dorobił beat. Po kilku spotkaniach mieliśmy gotowy utwór. Efekt był bardzo satysfakcjonujący! Wygrałem swój pool. Byłem super szczęśliwy, a wszyscy wokół przybijali mi piątki i gratulowali. Oczywiście każdy gra na swoim poziomie i footbag idzie do przodu, więc jak teraz oglądamy ten występ to poziom trudności jest przeciętny. Z tego co pamiętam tylko ja i Vasek zagraliśmy dropless tego dnia.
 
 
 Pierwsza rutyna dropless zagrana przez Polaka
 
Czy będzie więcej występów dropless? Nie sądzę. 2 minuty bez dropa to wyczyn. Niezależnie od poziomu gry. Trzeba mieć bardzo dobrą kontrolę, tak zwaną „consistency” (co można rozumieć jako skuteczność trików w pierwszej próbie) oraz  trochę szczęścia. Na to trzeba pracować kilka lat, potem dobrze się przygotować do zawodów. Ważna jest też psychika, trzeba spokojnie i opanowanie grać to co się zaplanowało, nie dać się ponieść emocjom.

Cieszę się, że w wieku 26 lat nadal potrafię zagrać dropless (Mistrzostwa Polski 2009), już  na wyższym poziomie. Może uda się jeszcze raz…
 
Redakcja: Wraz ze swoją partnerką Gosią Nycz jesteście wielokrotnymi złotymi medalistami Mistrzostw Świata w konkurencji Mixed Doubles Freestyle. Opowiedz jak rozwijała się wasza kariera oraz co jest sekretem tak dobrego przygotowania waszych rutyn pod względem artystycznym.
 
Wiktor Dębski: Zaczęliśmy grać w 2004 roku, gdy będąc już parą postanowiliśmy jechać do Kopenhagi na wakacje -  Mistrzostwa Europy. Gosia dostała ode mnie zośkę i zaczęła trenować. Dzielnie grała sama ucząc się Toe Delay. Następnie zaczęliśmy grać Doubles, co było dużo łatwiejsze niż Singles dla Gosi. Od razu lubiliśmy to robić, mimo że nie zapowiadało się, że będziemy mistrzami. Dopiero, gdy Gosia dostała Rod Lavery zaczęliśmy robić postępy. W 2005 roku zdobyliśmy medal na MŚ w Helsinkach. Mimo wielu dropów ludziom podobała się nasza gra. Następnie był Frankfurt 2006, gdzie mieliśmy już występ przygotowany praktycznie trik w trik pod muzykę. Pamiętam, że cała sala krzyczała i biła brawo jak skończyliśmy.
 
 
Rutyna Wiktora Dębskiego i Gosi Nycz z MŚ we Frankfurcie
 
Po zdobyciu Mistrzostwa zaczęliśmy bardziej promować siebie jako mistrzów. Zamówiliśmy stronę internetową (zapraszam na www.zoska.com.pl), robiliśmy prezentacje, oferty na pokazy itd. Sporo wtedy się działo, występowaliśmy często, graliśmy dużo, zrobiliśmy duży postęp. Udało nam się pozyskać sponsora na kolejne MŚ, tym razem w USA. Sami nie sfinansowalibyśmy takiego wyjazdu. Na Florydzie mieliśmy bardzo przygotowany występ, który był chyba poziom wyżej, niż wszystkie dotychczasowe występy Mixed w historii.
 
 
Rutyna Wiktora Dębskiego i Gosi Nycz z MŚ na Florydzie
 
Generalnie Worlds 2007 to bardzo udana impreza. Mieliśmy okazję poznać „stare” pokolenie amerykańskich graczy. Przykładowo po moim występie podszedł do mnie starszy koleś z wąsem i powiedział: coś w stylu „Hey, I’m Mike Marshall. Great job on your routine.” Szok!

Kolejny rok to MŚ w Pradze 2008. Tu mogę opowiedzieć właśnie o przygotowaniach artystycznych. Przy każdym występie kluczową sprawą jest muzyka. Wcześniej znajdowaliśmy dobry utwór w MP3, obrabialiśmy go w programie do edycji audio, żeby były zmieniające się fragmenty, przejścia, intro, outro. Myśleliśmy wtedy już o tym ile formacji chcemy zagrać, w którym momencie synchro, w jakim tempie itp. Przed Pragą postanowiliśmy „zaprojektować” muzykę specjalnie pod ten występ. Było to możliwe dzięki temu, że narzeczony mojej siostry (która jest profesjonalną tancerką flamenco!) jest gitarzystą. W ich szkole tańca zaczęliśmy spotkania. Marta z Arturem oglądali naszą grę, szukając odpowiedniego rytmu, a my opowiadaliśmy jak to widzimy. Ile ma być „działów”, kiedy szybkie tempo do shuffle, kiedy podania add-to-add, kiedy wolna część artystyczna z trikami typu UNS. Następnie Artur zamknął się w profesjonalnym studio (musieliśmy je częściowo opłacić). Po kilku miesiącach był gotowy utwór, który zaczęliśmy trenować. Dzięki temu mieliśmy możliwość rozbudowania występu o nowe elemeny.
 
 
Rutyna Wiktora Dębskiego i Gosi Nycz z MŚ w Pradze
 
2009 to MŚ w Berlinie i mocniejsza technicznie rutyna w klasycznym stylu. Mimo ciężkich treningów popełniliśmy kilka błędów, dlatego czujemy mały niedosyt. To nie powinno się powtórzyć!
 
 
Rutyna Wiktora Dębskiego i Gosi Nycz z MŚ w Berlinie
 
Myślę, że naszym sekretem jest mimo wszystko zgranie i trening. Mamy ten sam rytm gry (tzw. „magic hop”), ja jestem lewo nożny, Gosia prawo, co podobno ułatwia też Hooping. Gosia ma solidne podstawy dzięki doświadczeniu w tańcu towarzyskim. Już na starcie nie miała problemów zapamiętywaniem choreografii, kontrolą nad ciałem czy występami na scenie.
 
Redakcja: Jako członek i jeden z głównych działaczy Warszawskiego Stowarzyszenia od wielu lat jesteś zaangażowany w aspekty organizacyjne naszego sportu. Dzięki temu co roku gracze z całej Polski mogą gościć w Warszawie podczas zawodów Wilanów Cup. Od niedawna działasz również we współpracy z firmą Planetfootbag. Skąd czerpiesz motywację, by poświęcać swój wolny czas na, najczęściej niedocenianą, działalność organizacyjną? Jakie działania powinny według Ciebie zostać teraz podjęte, by Footbag w Polsce nadal się rozwijał?
 
Wiktor Dębski: Skąd czerpię motywację? Heh, nie wiem, ale masz rację, jest to niedoceniane. Na pewno organizowanie tego sportu daje mi wielką satysfakcję. Dużo nauczyłem się (i dalej uczę) dzięki tej działalności. Poznałem wielu ciekawych ludzi, dzięki którym trochę lepiej poznałem naszą rzeczywistość.  Przy okazji różnych występów/zawodów zobaczyłem jak działają różne firmy, agencje event’owe, telewizja i inne media. Te doświadczenia jakoś tam pomagają nam w naszych projektach. Dla mnie praca nad rozwojem footbagu w Polsce to pewnego rodzaju misja, ale również przyjemność. Nie ma dnia żebym czegoś nie robił związanego z footbagiem (nie mówię tu o graniu!). Poświęciłem temu sportowi ok. 7 lat i nie chcę tego zostawić, bo mam mniej czasu na trening i nie jestem już tak dobry jak kiedyś. Jest wokół gry tyle do zrobienia, aby było lepiej. Widzę takie zjawisko wśród mojego pokolenia. Ludzie przestają grać, ale po jakimś czasie wracają żeby coś pomóc, być częścią tej społeczności. Jak się okazuje z czasem, nie ma takiego innego zjawiska jak footbag – niekomercyjny sport - zajawka - społeczność. W życiu trzeba mieć jakąś pasję, bez tego jest nudno.

Zawody organizujemy raz w roku. Od lat. Będziemy to dalej robić, niezależnie czy to jest Wilanów Cup, Mistrzostwa Polski czy Warsaw Footbag Open. W 2011 chcielibyśmy zorganizować międzynarodowe zawody. Co to będzie? Zobaczymy.
 
Image

Od około roku prowadzimy Planetfootbag w Polsce. Muszę tu wyjaśnić, że PF działa jako stowarzyszenie non-profit, a nie jak komercyjna firma. Nikt z osób zaangażowanych nie dostaje za to pieniędzy. Cały zysk może być wydany tylko na cele związane z footbagiem. Obecnie sprzedajmy wszystkie rodzaje bagów na Allegro. Kupujący dostają od razu informacje o naszych portalach, filmach instruktarzowych itp. Być może pojawi się wkrótce wysyp nowych graczy. Planujemy otworzenie sklepu internetowego, nakręcenie spotów reklamowych itp. Jak zwykle pomysłów jest wiele, ale nie ma na wszystko czasu. Jeśli ktoś chce się zaangażować, na pewno znajdzie się dla niego ciekawe zadanie. W Austrii, Szwajcarii czy Niemczech Planetfootbag tworzą właśnie zośkarzy, którzy chcą coś robić a nie tylko grać. Proste sprawy typu obsługa wysyłek może być robiona przez małolatów. Może kiedyś działalność organizacyjna przy footbagu pomoże komuś w zdobyciu ciekawej pracy. Mając stowarzyszenia możemy wystawiać referencje, które są cenne w takich przypadkach. Co powinno być jeszcze zrobione? Nadal potrzebujemy więcej graczy. Nie chodzi tu o nakłanianie ludzi do grania. Bardziej o dotarcie do młodzieży w wieku 12-20 lat, która szuka ciekawych zajawek. Nigdy nie byliśmy dobrzy w tej dziedzinie. Inna sprawa, że młodzież jest trudna i leniwa. Myślę, że dobrym pomysłem byłoby zorganizowanie czegoś w rodzaju  bezpłatnego kursu gry w zośkę. Musiałoby to trwać powiedzmy 2 miesiące i być zakończone amatorskimi zawodami w 2Squares, odbijanie na ilość czy jakas łatwa konkurencja freestyle’owa. Problem jak to sfinansować. Wiem, że jest program Młodzież finansowany z UE, gdzie można taki projekt złożyć. W ramach tego jest opłacona sala na treningi przez  2 miesiące oraz doświadczony gracz jako instruktor. Organizując promocję w szkołach poprzez nauczycieli WFu, druk plakatów z informacjami na ten temat można zebrać grupę potencjalnych graczy. Raz napisany wniosek może złożyć w tym samym czasie każde stowarzyszenie w Polsce i powtarzać akcje co roku…
 
Redakcja: W ostatnim czasie zacząłeś stawiać pierwsze kroki w konkurencji Footbag Net, co doprowadziło do zdobycia przez Ciebie złotego medalu na Wilanów Cup w konkurencji Doubles Net. Czy masz zamiar równolegle trenować Freestyle i Net, czy też pozostaniesz tylko przy jednej z tych konkurencji?
 
Wiktor Dębski: Ja nadal jestem freestylerem. Lubię shredować, jednak z wiekiem jest coraz trudniej. W sensie, można grać na spokojnym poziomie, ale o rozwijaniu swojej gry można zapomnieć. Od kilku lat postęp idzie bardzo wolno. Jak każdy mam jakąś gamę trików i jeśli jestem  w formie to wszystko wychodzi, ale jeśli nie to gra nie sprawia przyjemności. Nadal jednak trenuję i staram się walczyć z młodszymi rywalami. Ba! Z Zocha Jam 2009 przywiozłem 4 medale!
 
Image
 
Wiktor Dębski odbierający brązowy medal Mistrzostw Europy w konkurencji Singles Freestyle
 
Footbag net również traktuję poważnie. Trenuję regularnie. Dostałem propozycję do gry z mistrzem Polski – Piotrem Bałtrukiewiczem, więc głupio było odmówić. Gra z nim to czysta przyjemność. Sam się wiele uczę i widzę postępy. Patrząc na średnią wieku graczy w neta, wiem że można grać przez wiele lat i z każdym rokiem być lepszym.

Na najbliższych ME i MŚ pozostanę jednak przy freestyle’u.

Podsumowując: Singles freestyle gram póki mi zdrowie pozwala, ale jestem świadomy że prędzej czy później będę grał wyłącznie w footbag net. (zaznaczam, że Doubles Freestyle i 2Square będę grał jeszcze długo!)
 
 
Shredvideo Wiktora Dębskiego

Redakcja: Powiedz kilka słów o swojej funkcji w IFPA jako Rules Director.
 
Wiktor Dębski: Rules Director to osoba która w imieniu IFPA jest odpowiedzialna za zasady footbagu na całym Świecie. Nad tymi zasadami pracuje International Footbag Committee. Praca polega głownie na wymianie e-maili i dyskusji jak mają wyglądać poprawki do oficjalnych zasad, które są publikowane na footbag.org/rules i muszą być przestrzegane na każdych ME i MŚ.
 
Image

Przez ostatnie lata nie wiele się działo w tym temacie. Ludzie, którzy w IFPA się mieli tym zajmować powoli tracili zajawkę. Od kiedy wybrano mnie na to stanowisko udało się nam zmienić zasady footbag net. Wprowadziliśmy tzw. Rally Scoring, czyli system, który zakłada że każda wymiana kończy się punktem. To duża zmiana, jednak była nieunikniona. Na następnych Mistrzostwach Świata zapewne taki system będzie obowiązywał.

Jeśli chodzi o freestyle pracy jest dużo więcej. Priorytet to system sędziowania rutyn, który używamy od lat, jednak nie jest oficjalnie zapisany. Zasady Circle Contest są praktycznie gotowe. Pracujemy też nad Xdexem, definicjami density, bardziej szczegółowym opisem Doubles Freestyle. Ostateczny termin głosowania nad nowymi zasadami to 31.01.2010, wtedy zasady wchodzą w życie z dniem 1.04.2010. Zobaczymy ile się uda zrobić, bo praca przez email w różnych strefach czasowych jest dość uciążliwa. 
 
Redakcja: Co sądzisz o dyskusjach na temat sędziowania, które ostatnio mają miejsce w Polsce?
 
Wiktor Dębski: Dyskusje dotyczą głównie sędziowania 2 minutowych rutyn. Aby rozumieć wyniki trzeba znać  i rozumieć system sędziowania. Aktualny system to w skrócie uśredniona kolejność zawodników, według subiektywnego zdania każdego z pięciu (czasem sześciu) sędziów.
Bardzo rzadko jest sytuacja, w której jeden sędzia zaważył o zmianie wyników. Co więcej, przyczynili się do tego inni sędziowie. Jeśli ktoś nie zgadza się z wynikami powinien to rzeczowo argumentować. Organizatorzy chcą zawsze zapewnić jak najlepszych sędziów. Pamiętajcie, że to akcja non-profit, wymaga wiedzy i doświadczenia, więc czasem trudno zebrać 6 doświadczonych sędziów na regionalnych zawodach. Oczywiście każdy może się pomylić – to się zdarza.  Karty sędziowskie są zawsze jawne, a sami sędziowie nie kryją się ze swoim zdaniem. Dyskusja na te tematy jest zawsze potrzebna. Pamiętajcie: szanujcie sędziów, bo oni pracują za darmo zamiast grać lub odpoczywać. Biorą na siebie odpowiedzialność, nikt im nigdy nie dziękuje, a na koniec zostają objechani za plecami.
 
Redakcja: Kto według Ciebie ma największe szanse na zdobycie tytułu Mistrza Polski w konkurencji Open Singles Freestyle w przyszłym roku? 
 
Wiktor Dębski: Trzymam kciuki za Damiana Gielnickiego, który jest moim ulubionym graczem! Jego występy są zawsze świetnie zaplanowane i wykonane. Teraz, po wyeliminowaniu dysproporcji między stron i flipsidem jest najlepszy w tej konkurencji. Niestety footbag to gra błędów, a każdemu zdarza się zdropować. Arek Dudziński jest oczywiście dużo lepszy technicznie, co więcej ostatnio mocno popracował nad artystyką, więc nie raz wygrał z Damianem. To samo dotyczy obecnego mistrza,  Marcina Bujko – ma świetny styl, choreografię, kontrolę i mocne triki. W tym roku wygrał rutyny (dropless!), Shreda30 i Circle, co jest niesamowitym osiągnięciem.

Ci kolesie to są zawsze na podium od 3 lat, a stawianie na któregoś z nich to czysty hazard.

Powyższą trójkę gonią inni: Bartek, Mariusz, Maciek. Nie sądzę jednak, żeby w najbliższym czasie odebrali im medale.
 
Redakcja: Bardzo dziękujemy za wywiad!
 
Wiktor Dębski: Dziękuję.
 
<< Start < Prev 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Next > End >>

Results 1 - 3 of 79

Aktualnie Online

No Members Online.

Sondy

Which Footbag discipline do you practice?